
Pozer, po angielsku "poser - czyli ktoś, kto "chciałby być". Ktoś, kto chciałby być kimś innym niż jest, w tym wypadku snowboardzista. Poniżej krótka analiza życia pozera snowboardowego.
Autor tekstu : B.G / Magazyn : Deska 4/1998
Pozer postanawia zostać snowboardzistą
Dlaczego pozer chce nim być ? Nie, nie dlatego, że podoba mu się ten sport. Nie dlatego, że lubi zjeżdżać z dużą prędkością stokami, pokrytymi swieżym śniegiem. Nie dlatego, że uwielbia wysoko skakać i wykręcać karkołomne tricki. Pozer zostaje snowboardzistą ponieważ podoba mu się "image" tego sportu. Naczytał się czasopism, w których snowboardzistą jest wyluzowanym gościem, noszącym szerokie spodnie i olewającym wszelkie zasady. W tych samych pismach autorzy artykułów sugerują mu, że snowboardzista cieszy się ogromną popularnością wśród rowieśników obu płci i jest ogólnie cool gościem. Dlatego pozer podejmuje ważną życiową decyzję : "byłem już harcerzem, skejtem, rolerem, beemiksowcem, to teraz będę snowboardzistą !"
Ubranie
Ciuch jest zdecydowanym atutem każdego snowboardera. Wyrzuca więc on ze swojej szafy wszelkie koszulki, spodnie, bluzy, które mogłyby sugerować, że nie jest "prawdziwym snowboardzistą" i wyrusza do sklepu snowboardowego. W grę wchodzą tylko ubrania, które są odpowiednio COOL i maja wysoką renome wśród innych pozerów oraz deskarzy. Najważniejsza jest wielkość logo ukochanej firmy umieszczone w widocznym miejscu. Nasz bohater kupuje więc całą odzież, od skarpet aż po czapke, nie wiadomo przecież w jakiej sytuacji, będzie musiał udowodnić innym, że jest prawdziwym snowboardzistą.
Akcesoria
Pozer wzbogaca swój nowy, firmowy strój o niezbędne dodatki : okulary z nazwą firmy na ramce, zegarek z wbudowanym skipassem, portfel z łańcuchem do kostek, czapeczka z dużym logo z przodu, plakat na ściane do pokoju, naklejki itp. Bez tych wszystkich rzeczy, nie można się poczuć wogóle, a tym bardziej w pełni snowboardzistą.
Deska
Nawet dla pozera deska jest jednym z najważniejszych elementów snowboardingu. Jednak jej długość, szerokość, waga lub przeznaczenie nie są tak ważne jak nazwa firmy i nazwisko "pro-ridera", który ją zaprojektował. Bardzo istotna jest też grafika, która powinna się podobać wszystkim kolegom i koleżankom. Wszystkie te cechy powinny być super-cool i wszyscy powinni pozerowi tej deski zazdrościć. Do snowboardera należy jeszcze dopasować wiązania i już można wyruszać w góry. Nim to jednak nastąpi, pozera czeka jeszcze jedno : przygotowanie.
Przygotowanie
Pozer zakupuje odpowiednią ilość czasopism i filmów snowboardowych i rozpoczyna swoją edukacje. Uczy się nazwisk najlepszych snowboarderow, nazewnictwa tricków, tytułów filmów i nazw firm, które są super cool !
Stok
Na miejsce swojego pokazania się w świecie snowboardingu pozera wybiera miejsce, gdzie jest masa snowboardzistów. Najlepszą lokalizacją
są okolice snow-parków, halfpipe'u lub skoczni snowboardowej. Pozer przbywa na miejsce wyposażony w: 1 piwo, 1 paczkę papierosów, 1 snowboarda
i 6ciu kolegów. Usadawia się tuż koło skoczni i rozpoczyna swój show.
- Stary, k...wa! Ale wczoraj j...łem trick! 720 mute! Ale na takiej wysokości jak w filmach, mówie Ci! Aż mi się dzisiaj nie chce skakać na tej beznadziejnej skoczni! Pozer wymawia te słowa na tyle głośno, żeby wszyscy wkoło słyszeli. Po chwili wokół pozera tworzy się mała grupka wielbicieli, który przypuszczają, że jest to wysokiej klasy profesjonalista.
- Patrzcie, k...wa! na tę deseczkę! Najnowszy model! Ta sama, na której jeżdzi TH! Mowię wam, jest idealna do robienia misty 540! Pomruk aprobaty wydobywa się z ust kolegów pozera. Nasz bohater odpala papierosa i przenosi swą uwagę na snowboardzistów skaczących na skoczni.
- Ale się wy...bał! To jakiś leszcz! Nie potrafi zrobić 540, hehe! Ja bym mu pokazał, ale nie chce mi się. O 360 zrobił! Beznadziejnie, bo bez graba. Stary, jakie ja wczoraj zrobiłem! W ten oto sposób pozer gładko przechodzi do wychwalania swojej osoby. Omawia tricki jakie robił, te których się właśnie uczy i te, które mu się nie podobają, dlatego ich nie robi. Wymienia zalety swojej kurtki, gogli, rękawiczek, czapki, plecaczka i łancucha od portfela. Opowiada jak ostatnio imprezował z najlepszymi polskimi snowboardzistami i że wszyscy mówili mu, że jest super "cool" gościem. Gdy emocje wśród "fanów" sięgają szczytu, pozer idzie skoczyć! Kiedy już jest na odpowiedniej wysokości i ma deskę przypiętą do nóg krzyczy do swoich kolegów stojących na dole, przy skoczni:
- Patrzcie jak teraz je..nę! Zrobię backside 540 indy...albo nie - 720 tail grab...albo jeszcze zobaczę! Dobra jadę, k..wa, jade! Patrzcie! Rozpędza się i po chwili leci w powietrzu, wykrzykując po drodze jakieś przekleństwa. Po niewykonaniu żadnego tricku uderza ciałem o ziemię i podnosząc się mówi na tyle głośno, żeby wszyscy słyszeli:
- Ch...owa skocznia! Gdy koledzy i koleżanki potwierdzają prawdziwość tego spostrzeżenia pozer oddala się od skoczni i udaję się do domu/hotelu by przygotować się do etapu, który wieńczy jego snowboardowy dzień.
Impreza
Kiedy nadejdzie wieczór, pozer przebierze się w swoje najlepsze ciuchy i uda się do baru, w którym można spotkać największą liczbę snowboardzistów. Jest już bezpieczny. Nikt nie może zaprzeczyć jego umiejętnościom lub poprosić, żeby pokazał jak skacze na snowboardzie. Dlatego właśnie, gdy tylko otoczy go grupka wielbicieli/fanów zaczyna gadać. Opowiada o swoich trickach, dyskutuje o tym, który jest lepszy, a który łatwiejszy. Mówi z kim ostatnio jeżdził i gdzie. Głośno zastanawia się nad tym, która firma jest najbardziej "cool" i który "pro" najlepiej jeżdzi. Udziela swoim "mniej doświadczonym" kolegom rad na temat tricków. snowboardowych i krytykuje tych uczestników imprezy, którzt mają na sobie ubrania mniej szlachetnych firm. Tym sposobem pozer, z minuty na minutę staje się coraz bardziej "snowboardzistą". Ten rytuał powtarza z dnia na dzień powtarza coraz większa ilość "snowboardzistów". Pozerzy na stałe wpisali sie w krajobraz polskich stoków. Spotkacie ich koło skoczni, na wyciągu, w barze, w dyskotece. Pozornie niczym się nie różnią od ludzi, którzy naprawdę jeżdżą na snowboardzie. Poznacie ich po głośnym przeklinaniu, krytykowaniu wszystkich innych deskarzy i pełnym nienawiści nastawieniu do narciarzy (bez których nawet by poznali co to jest snowboarding). Po pewnym czasie zorientujecie się, że ich opowieści to czysta fikcja, a snowboard to tylko dodatek do ich wizerunku.
Podsumowanie
Drodzy pozerzy - te słowa kieruję do ludzi, którzy po przeczytaniu tego artykułu stwierdzili, że pasują do przedstawionego w nim wzorca osobowego. Wielu ludzi jeżdzi na snowboardzie dlatego, że uwielbia to robić. Robią to nie dla publiki i szacunku społecznego, ale dla własnej satysfakcji. Swoim pozerskim zachowaniem przynosicie wstyd tym wszystkim snowboardzistom! Ulitujcie się nad nimi i skorzystajcie z poniższej opcji :
Zacznijcie jeżdzić na swoich pięknych, firmowych snowboardach. Nie zważajcie na to, że coś Wam na początku nie wychodzi i że ktoś się śmieje.
Wkrótce szczerze polubicie tę zabawę i nazwa firmy oraz kolor deski przestaną mieć dla Was kluczowe znaczenie.
|